Czy zastanawialiście się, ile kosztuje nas utrzymywanie wrażenia, że jesteśmy leczeni? Ile za to wrażenie musimy zapłacić? Pytań jest znacznie więcej, a wszystkie one są w dużym stopniu kłopotliwe, jednakowoż zaoszczędźmy sobie zbędnej fatygi, bo i tak jest głupio, ograniczmy się tylko do płacenia coraz wyższych składek zdrowotnych. Czyli, jak przed, tak i po transformacji, dajmy nadal robić się w konia. Ostatecznie taki jest podział ról: jeden jest fryzjerem, a drugi – baranem ( rankingu na najlepszego bezduszniaka, nie da się wyróżnić żadnej Instytucji. Począwszy od NFZ, a na ZUS skończywszy, wszystkie te urzędy idą nam na rękę, byśmy ani przez chwilę się nie nudzili; zapewnienie nam godziwej rozrywki, to ich zadanie).
Banał: leczenie jest kosztowne, a zwłaszcza – długotrwałe. Wiedzą o tym lekarze, a tym bardziej - pacjenci. Zdają sobie sprawę z potrzeby ratowania zdrowia i konieczności regularnego zażywania medykamentów. Jednak leki mają paskudną przywarę: są drogie. Im skuteczniejsze, tym droższe. Nie na każdą kieszeń. Starczy przejść się po aptekach i zobaczyć odchodzących od okienka z kwitkiem zamiast ze specyfikiem. Rzecz jasna proponowane są im środki zastępcze, tańsze, działające słabiej, gorzej, z efektami ubocznymi. Są tak samo przydatne, jak ozdrowieńczy bulion dla nieboszczyka. Droga terapia jest dla ludzi produkcyjnych. Reszta stanowi tło. Istnieje tylko po to, by grabarz miał za co utrzymać rodzinę.
Niektóre szpitale nie przestrzegają barbarzyńskich zaleceń i ponoszą finansowe kary. W odróżnieniu od lekarzy z prawdziwego zdarzenia, rachmistrze z NFZ nie widzą człowieka. Widzą natomiast moce przerobowe, bilanse i zyski. Szpital, to dla nich taśma produkcyjna, która powinna działać zgodnie z przepisami. Jeżeli pozwala sobie na narowisty luksus łamania zakazu normalnego leczenia, zostaje doprowadzony do bankructwa.
By nie być posądzonym o gadanie bzdur, dam przykład. Byliśmy dotychczas zdrowi, ale ni z tego, ni z owego poczuło się nam źle. Wychowani jeszcze na logicznym podchodzeniu do wszelkich zjawisk, pomyśleliśmy debilnie, że gdy z człowiekiem zaczyna być niewyraźnie, to człowiek ów powinien udać się do lekarza. Lecz udać się gdziekolwiek nie jest rzeczą łatwą, a co dopiero dostać się do niego.
Techniki skutecznego zaliczania placówek medycznych są dwie. Jest co prawda jeszcze trzecia, lecz jej nie polecam, gdyż polega ona na prywatnym przekonywaniu kieszeni Pani Rejestratorki.
Pierwsza, to rejestracja telefoniczna. Pani od kartoteki zaczyna szychtę o siódmej rano. O tej godzinie telefon jest czynny i można próbować się dodzwonić. Wszak po to je wymyślono. I prawdopodobnie o tej godzinie dzwoni ze sto osób. Lecz już o godzinie siódmej sekund dwie, połączenie z przychodnią jest niemożliwe.
Kto ma czas i ochotę, stara się uzyskać audiencje u balwierza, kto zaś tego czasu nie ma i na ochocie też mu zbywa, drałuje do kolejki. Przy czym nie ma żadnej gwarancji, że zostanie przyjęty. A gdy zostanie przyjęty, gwarancji nie ma żadnej, że zostanie przebadany. A gdy zostanie przebadany, nie ma żadnej gwarancji, że zdiagnozowano go właściwie. Gdyż aby tak było, konieczne jest wykonanie dodatkowych badań.
Metoda druga:
zazwyczaj chory spędza dniówkę w poczekalni do Godota i dowiaduje się, że ma przyjść jeszcze raz, bo lekarz zachorował. Ale czasem zdarza cię cud i mamy niebywałe szczęście, bo już po trywialnej godzinie dostąpiliśmy zaszczytu bycia przebadanym od stóp do głów. Po czym Godot powiada, że bez badań specjalistycznych nie pojedziemy z rozpoznaniem.
Otrzymanie wejściówki na wizytę u speca, nie jest już taką fraszką, jak w przypadku wyprawy do internisty. Tu obowiązują terminy, limity i kołomyje, a terminy – odległe i paromiesięczne; jak wiadomo, specjalista różni się od szeregowego medyka nie tylko chałatem.
W tym czasie choroba rozwija się ku uciesze NFZ: oto zbliża się dla nich radosny moment, gdy przestaną do nas dopłacać. Więc usiłujemy zapisać się do fachowca od prawego oka, gdyż ten od obu przeniósł się do Turcji, bo tam czeka go przyszłość. A kiedy nareszcie zgromadziliśmy wszystkie konieczne wyniki, ponownie zapisujemy się w przychodni internistycznej. Gdy zaś naiwnie sądzimy, że skończyły się nasze kłopoty, okazuje się, że mamy nieaktualne wyniki i całą operetkę musimy zaczynać od nowa.
*
Nie od dziś wiadomą jest rzeczą, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Lepiej i taniej. Nawet jeśli drogim specyfikiem, to przebieg terapii jest krótszy i skuteczniejszy. Proces leczenia, szczególnie chorób przewlekłych, będących w stadium znacznego zawansowania, jest kosztowny. Wymaga drogiej aparatury. Urządzenia medyczne ratujące ludzkie życie, tak jak leki najnowszych generacji, są refundowane. Przynajmniej tak być powinno w myśl ustaw dotyczących NFZ. Że jednak tak nie jest, przekonujemy się na każdym kroku.
Często się słyszy o rozmaitych wyścigach ze słoikiem, puszką lub tacą, o akcjach humanitarnych, zbiórkach społecznych, żebraninach i koncertach charytatywnych organizowanych na rzecz wpierania konkretnych chorych lub całych grup społecznych poszkodowanych z winy złych i bezdusznych przepisów stosowanych przez, np. NFZ.
Co rusz jesteśmy świadkami czyjejś bezradności, czyjegoś płaczu. Widok rodziców proszących o finansową pomoc dla swojego dziecka, jest widokiem wstrząsającym. Lecz wstrząsającym dla ludzi wrażliwych. Posiadających sumienie. To znaczy dla ludzi pracujących poza NFZ.
Radio, TV, gazety, ogłaszają, że są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, że chętnie się włączą, że trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po kościołach i schroniskach brata Alberta, po kanałach ciepłowniczych, dworcach i kartonach z bezdomnymi, przetacza się zbiorowy jęk, chóralny lament i skowyt błagających. Jak kraj długi i kanciasty, rozlega się wołanie o poratowanie państwa. Skrzykuje się zastępy, hufce, czeredy kwestarzy, jałmużników, małoletnich dziadów kalwaryjskich, by wyręczali ZUS i NFZ.
Instytucje te znajdują się na krawędzi ubóstwa, ledwie wiążą koniec z końcem, ściga je czarne widmo pazernego komornika, gdyż nie mają pieniędzy na podwyżki wielotysięcznych pensji dla swoich urzędników, a na dodatek, gnębione są ich durnowatymi suplikami chorych...
Jak kraj wielki i niegospodarny, rozlega się wołanie o rozsądek. Jednak nikogo ono nie obchodzi poza krzyczącymi…
Dopisek
Gwoli uzupełnienia ballady o głupocie, zamieszczam adres do internetowej strony Wprost 24: http://www.wprost.pl/ar/264611/NFZ-namawia-szpitale-nie-leczcie/W artykule z 6 października 2011, pod znamiennym tytułem, NFZ namawia szpitale: nie leczcie! Już jego pierwsze zdanie pachnie wariatkowem: Fundusz twierdzi, że zapalenie płuc i miażdżyca tętnic to nie powód do hospitalizacji. I każe pacjentom czekać.
10.01.2012 02:34
1
Obyśmy byli zdrowi!
skomentuj
Komentarze do notki1 |Zgłoś nadużycie
-
Autor
Z obserwacji wynika, że czego by się w Polsce nie dotknąć, wszędzie wynurza śię katastroficzny "burdel". Tym "burdelem" zarządzają rządzący, i nijak nie chcą go zreformować. Całe nieszczęście polega na tym, że skutki nieudolności Rządu odbijają się negatywnie na substancji zdrowotnej narodu, a dokladnie rencistów i emerytów ... Ku przestrodze tym wszystkim MŁODYM, którzy mają wpływ na funkcjonowanie tego "burdelu", przestrzegam, że czas jest nieubłagany i biegnie bardzo szybko ...i aktualne problemy odbiją się patologiczną czkawką na WAS, Panowie decydenci...Czego wam z całego serca życzę.
Piszę w lubczasopismach
-
09.01.2012 04:08
-
09.01.2012 04:07
-
09.01.2012 04:04
-
06.01.2012 18:45
Ostatnie notki
-
Obyśmy byli zdrowi!
Czy zastanawialiście się, ile kosztuje nas utrzymywanie wrażenia, że jesteśmy leczeni? Ile za to wrażenie musimy...
10.01.2012 02:34 1 -
Komercyjne szczury z kasą
Przebywam w świecie niechcianym, narzuconym, skonstruowanym przez osobnika umysłowo nieszczególnego. W krainie...
09.01.2012 03:50 0 -
DIABEŁ W ORNACIE
Atutem oszusta chcącego przekonać łatwowiernych do swojego łajdactwa jest – wiarygodna twarz....
06.01.2012 14:05 1
Moje ostatnie komentarze
-
liczy się jakość. Chwalisz się, że napisałeś siedem bzdur? Choćbyś napisał ich milion,...
05.07.2011 16:23
-
nie pisze się na akord, towarzyszu Pstrowski!
05.07.2011 16:03
-
dziękuję za wsparcie. W sprawie "nocowania chuja" to powiem, że wolę centymetr kiełbasy od...
05.07.2011 14:13
-
co Cię obchodzi klikalność? A może lękasz się, że za wielu ludzi pozna Twoją nicość?
05.07.2011 13:43
-
wystarczy, że przestaniesz bredzić
05.07.2011 13:37
Najpopularniejsze notki
-
Przesyt
komentarze: 3
-
Obyśmy byli zdrowi!
komentarze: 1
-
DIABEŁ W ORNACIE
komentarze: 1
-
Psychoterapia
komentarze: 1
Aktywne dyskusje
-
Obyśmy byli zdrowi!
komentarze: 1ostatnio: LEM
-
DIABEŁ W ORNACIE
komentarze: 1ostatnio: XIĘŻNA
-
Psychoterapia
komentarze: 1ostatnio: WERONKA
-
Przesyt
komentarze: 3ostatnio: WERONKA
-
Życie do lustra
komentarze: 2ostatnio: CZERWONA
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Karolina Króliczek 292 249
- kataryna 333 4815
- Kawa magazyn 37 8
- Kazimierz Kutz 14 2
- Koszon 18 98
- Koteusz 1484 30445
- Kozik 3 429
- Kristoff104 135 412
- Kruder 30 1890
- Krytyka Polityczna 229 9
- Krzysztof J. Wojtas 298 6224
- Krzysztof Leski 3086 50967
- Krzysztof Ligęza 161 4468
- Kultura Liberalna 550 4
- latinitas 30 2032
- Lemoniadowy 99 7476
- Leopold Zgoda 77 413
- Leszek Karpiński 117 391
- Magda Figurska 549 6384
- Maget 23 191
- Marcin B. Brixen 812 4019
- Marcin Wolski 35 0
- Marek Kacprzak 7 2
- Marek Migalski 765 1650
- Mariasz 63 1359
- Mariusz Max Kolonko 8 0
- Michał Gółemb 26 185
- Michał K. 0 13
- Michał Kot 209 638
- Miesięcznik idź Pod Prąd 685 1504
- Milton Ha 168 1562
- Mirnal 460 2899
- Mirosław Kraszewski 334 12941
- Mirosława Kruszewska 15 28
- Moherowy Fighter 0 1953
- Moomintroll 222 5419
- Nathii M. 120 3234
- nekrofil wg niektórych 32 1764
- nerwica eklezjogenna 189 5797
- newdem 179 3545
- Newsweek Polska 414 149
- niepokorny z UK 63 343
- nocnik 1 4503
- Novalijka 159 1661
- nurniflowenola 24 35
- pandada 58 13997
- Pani Łyżeczka 299 5963
- Panna Wodzianna 1510 45273
- Patryk Gorgol 264 414
- Paweł Bravo 16 60
- Paweł Burdzy 249 1477
- Piotr Cybulski 408 721
- Protazy von Sznycel 21 125
- Prószyński i S-ka 35 4
- publicysta 166 5565
- Publikacje Gazety Polskiej 448 35
- rafixon 13 344
- Rasowa Kobieta 0 1066
- rekontra 624 7700
- Renata Rudecka-Kalinowska 1007 44341
- Rolex 669 16797
- rosemann 971 11081
- rotmeister 86 521
- rozum 865 2902
- Ryuuk 182 657
- SANARE. 12 13
- seawolf 730 9063
- Sophia Stajkova 24 551
- Sowiniec 1054 61495
- spytko 8 16
- styx 499 8708
- Sylwester Wernicki 2 1
- Teresa Bochwic 251 3513
- testigo 509 7906
- Tezeusz 192 38
- Tomasz Rożek 117 215
- Tomasz Sakiewicz 287 169
- Tomasz Siemieński 281 710
- Tomasz Szymborski 146 376
- trubro 234 1184
- tsole 181 981
- Tygodnik Solidarność 342 205
- Ufka 843 25937
- Uniłowski 35 628
- Voit 390 6492
- Waldemar Pawlak 103 638
- weronka 569 7522
- Wiktor Kornhauer 294 1333
- Witold W.Mazur 15 310
- Wojciech Sadurski 419 5032
- wyhaczacz 1 382
- Wyspy blogowe 121 237
- xiazeluka 561 7151
- Zbigniew Ryndak 193 140
- Zdzislaw Sztorm 226 5066
- Zebe 1101 9953
- Zelkan 73 139
- Łukasz Warzecha 645 4882
- ŚpiEwka 58 1346
- ŻYCIE NA TEMBLAKU 233 341
Polecam strony
- Socjologia Internetu
- Psychologia
- Encyklpedia internetowa
- Poradnik internauty
- Sam 123
- SYNONIMY
- Kuba na blogu
- Słownik slangu i mowy potocznej
- GALOPUJĄCY MAJOR
- BYKOM STOP
- ŁYSIAKOMANIA
- REMIGIUSZ GRZELA
- e-czytelnia
- "MOJE LEKTURY"
- Kochajmy ksiażki
- Miasto książek
- Czytam, więc jestem
- Blog Mariusza Romana
- Filjor Publishing
- SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO
- SŁOWNIK WYRAZÓW OBCYCH
- EKHART
- Remigiusz Grzela


